Czy widziałeś kiedyś drzewo, które ma 12 czy 15 mln lat? Czy widziałeś kiedyś drzewo, które stało się skałą? Czy to w ogóle możliwe? Takie ciekawostki geologiczne skrywa nieduża wieś na Roztoczu Wschodnim, tuż przy granicy z Ukrainą. Skamieniałe drzewa w Siedliskach to jedno z większych skupisk skrzemieniałego drewna w Polsce, a być może i w Europie.

Jak to się stało, że drzewa skamieniały?

18-12 mln lat temu, w wilgotnym i ciepłym klimacie, w środowisku wodnym następowało zahamowanie procesu rozkładu drewna i przy braku tlenu było ono nasycane roztworem krzemionki. Dzięki takiemu procesowi zachowane zostały struktury drewna i jego budowa, co ma duże znaczenie naukowe.

fragment skrzemieniałego drewna

Muzeum Skamieniałych Drzew w Siedliskach i jego okolice

Siedliska rozpoczęliśmy zwiedzać od Muzeum Skamieniałych Drzew. Zorganizowano je w budynku byłej szkoły. Znajduje się tu duża wiata, miejsce obsługi rowerów, kilka tablic informacyjnych a z tyłu budynku niewielki parking. Po drugiej stronie głównej drogi stoi murowana cerkiew grekokatolicka pw. św. Mikołaja.

Nam osobiście nie udało się zwiedzić muzeum. Mieliśmy dwa podejścia. Pierwsze w sobotę, gdy okazało się, że muzeum jest zamknięte w ostatni weekend miesiąca. Wybraliśmy się więc ponownie w poniedziałek. Pech chciał, że akurat tego dnia wyjątkowo również muzeum było zamknięte. Wybierając się więc do Siedlisk, warto pamiętać, aby dokładnie sprawdzić godziny otwarcia obiektu, najlepiej na Facebook. To właśnie tam znaleźliśmy krótką wzmiankę o poniedziałkowym zamknięciu, ale niestety już po fakcie. Dobrym pomysłem będzie też wcześniejszy kontakt telefoniczny, zwłaszcza że rozmowa telefoniczna w samych Siedliskach może Was słono kosztować.

skamieniałe drzewa w siedliskach

Mimo tego, że nie udało nam się zobaczyć kolekcji skamieniałych drzew w muzeum, wycieczka do Siedlisk okazała się bardzo udana i zdecydowanie dłuższa niż pierwotnie planowaliśmy, przez co musieliśmy na chwilę przerwać spacer, by podjechać do pobliskiego Hrebennego na małe zakupy jedzeniowe w Biedronce. Wiejski sklep okazał się być otwarty tylko w godzinach dopołudniowych, a z lokali poza marnym barem przygranicznym nic ciekawego nie znaleźliśmy w bliskiej okolicy. Ot takie uroki dzikiego Roztocza Wschodniego.

Oprócz wiejskiego muzeum, fragmenty skamieniałych drzew można zobaczyć w całej wsi. Zostało ono również wykorzystane do budowy bądź zdobienia kilku kapliczek. Często spotkamy je jako element dekoracyjny w ogródkach mieszkańców Siedlisk.

Skamieniałe drzewa w Siedliskach – gdzie je znajdziemy?

Spacer po Siedliskach rozpoczęliśmy na skrzyżowaniu na tyłach muzeum. Ruszyliśmy w kierunku południowym za znakami czerwonej ścieżki przyrodniczej. Już po chwili na kolejnym skrzyżowaniu z krzyżem przydrożnym skręciliśmy w lewo. Za zabudowaniami natknęliśmy się na pierwszy przystanek ścieżki przyrodniczej. Wdrapaliśmy się na niewielkie wzgórze po prawej stronie drogi – tzw. Tatarskie Wzgórze. Znajduje się tam kamienny krzyż upamiętniający miejsce bitwy, jaką stoczyły wojska pod dowództwem hetmana Jana Sobieskiego z Tatarami w 1672 roku.

Tatarskie Wzgórze

Przy kolejnym skrzyżowaniu ustawiona jest kolejna tablica, a na pokaźnym dębie wisi kapliczka Matki Boże Nieustającej Pomocy. W tym miejscu warto skręcić w prawo, by po kilkudziesięciu metrach odszukać po lewej stronie drogi zwieńczone wieżyczką źródło – tzw. Źródło im. Księcia Pawła Sapiehy. W tym miejscu pierwszy raz mieliśmy okazję zboczyć skamieniałe drzewa w Siedliskach. A właściwie ich fragmenty, które zostały wykorzystane do zdobienia źródełka. Warto rozglądnąć się również do około. Rośnie w tej okolicy sporo pomnikowych dębów.

ścieżka przyrodnicza pokazująca skamieniałe drzewa w siedliskach
Źródło im. księcia Pawła Sapiehy w Siedliskach
Źródło im. księcia Pawła Sapiehy w Siedliskach

Zarówno kapliczka jak i źródełko nawiązują do rodu Sapiehów, właścicieli Siedlisk i okolicznych terenów. Jednym z nich był Paweł Jan Sapieha, brat Adama Stefana Sapiehy, metropolity krakowskiego. Paweł Sapieha powołała w Siedliskach szkołę podstawową, w której uczyły się zarówno dzieci polskie jak i ukraińskie. Ufundował również kościół rzymskokatolicki i cerkiew unicką.

Rezerwat Jalinka

Od źródełka ruszyliśmy dalej za znakami ścieżki przyrodniczej w kierunku rezerwatu Jalinka. Znajduje się on na terenie Południoworoztoczańskigo Parku Krajobrazowego. Jego nazwa pochodzi od słowa występującego w starym narzeczu mieszkańców tych terenów, a oznaczającego jodła, jodełka. Rezerwat chroni las grądowy z udziałem właśnie jodły oraz rzadkich gatunków występujących w runie, a także licznie występujące w glebie fragmenty skamieniałych drzew.

Rezerwat Jalinka

Minąwszy ostatnie zabudowania, przeszliśmy przez przejazd kolejowy. Rezerwat znajduje się tuż przy granicy państwowej, o czym przypomniały nam stosowne tablice informacyjne zaraz za przejazdem. Pamiętajcie, że nie tylko nie można przekraczać granicy państwowej, ale również w ogóle wejść na pas drogi granicznej. Spacer po rezerwacie był miłym spacer po lesie, bo wspomnianych fragmentów skamieniałych drzew nie widzieliśmy i raczej byłoby to trudne zadanie. Te znajdujące się na powierzchni ziemi już dawno zostały wyzbierane przez okoliczną ludność.

Siedliska w drodze do rezerwatu Jalinka
Siedliska - linia kolejowa

Dodatkową atrakcją dla dzieci było zobaczenie granicy państwowej. Nie ominęło nas również spotkanie ze strażą graniczną, a że przyjechali do nas na kładzie, a nawet panowie pozwolili chłopcom na nim na chwilę usiąść, co stało się chyba największą atrakcją tej wycieczki. Panowie nas wylegitymowali i zalecili powrót tą samą drogą, którą przyszliśmy. W pobliżu granicy rzeczywiście brakowało wyraźnych oznaczeń ścieżki przyrodniczej, choć przynajmniej wg map, zbliża się ona, a nawet prowadzi kawałek wzdłuż granicy, a następnie tworząc pętle, wraca w okolice przejazdu kolejowego.

Rezerwat Jalinka Siedliska

Przy leśniczówce

Po powrocie w okolice Źródła im. księcia Pawła Sapiehy ruszyliśmy dalej na prawo, w kierunku leśniczówki. Jeśli dysponujecie mniejszą ilością czasu można ominąć wizytę w rezerwacie Jalinka i od razu wybrać tę odnogę szlaku.

Leśniczówka zlokalizowana jest przy sporej polanie. Na jej obrzeżach znajduje się spora wiata oraz kapliczka św. Huberta. Pośrodku rośnie stary dąb – pomnik przyrody, a przy nim zobaczyliśmy dwa duże odłamki skamieniałego drewna.

Polana przy lesniczówce
polana przy leśniczówce
Siedliska - kaplica św. Huberta
Pomnik przyrody dąb na polanie przy leśniczówce a obok dwa fragmenty skamieniałych drzew. Siedliska

Po drugiej stronie drogi znajduje się niewielka plantacja cypryśnika błotnego. To gatunek żyjący w dzisiejszych czasach, a będący odpowiednikiem rosnącego na tych terenach w dawnych czasach Cypryśnika, którego skamieniałe drewno dziś oglądamy w Siedliskach.

Cypryśnik błotny

Tuż za plantacją można na chwilę odbić na lewo, by zobaczyć kapliczkę św. Antoniego, przy której budowie również wykorzystano fragmenty skamieniałych drzew.

Siedliska - Kaplica św. Antoniego

Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz Kaplica św. Floriana

Ostatnim punktem naszego spaceru po Siedliskach był kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny oraz znajdująca się nieopodal Kaplica św. Floriana. Przy kościele znajduje się wygodny parking, więc to również może być dogodne miejsce na rozpoczęcie wycieczki po okolicy. To właśnie na parkingu ustawiono kolejne spore fragmenty skamieniałych drzew. Jednak dużo większe wrażenie zrobiła na nas kaplica Matki Bożej znajdująca się przy kościele. Nie tylko cała grota, w której ustawiono figurę Matki Boskiej została ozdobiona fragmentami skrzemieniałego drewna, ale również został z niego wykonany cały ołtarz.

Siedliska kościół
Ścieżka od kościoła do kaplicy św. Floriana
Skamieniałe drzewa w Siedliskach - fragment z parkingu przykościelnego
Skamieniałe drzewa w siedliskach wykorzystane do zdobienia ołtarza MB

Aby dojść do kaplicy św. Floriana, należy przejść przez teren przykościelny i zejść ścieżką na lewo przez dużą łąkę. Przy kaplicy znajduje się studnia z żurawiem, a w samej kaplicy miłośnicy straży pożarnej mogą spróbować sami odgadnąć, o jakiego świętego chodzi.

Kaplica św. Floriana w Siedliskach
Kaplica św. Floriana w Siedliskach

My w tym miejscu zakończyliśmy naszą wycieczkę. Po mimo początkowego pecha, udało nam się odnaleźć liczne skamieniałe drzewa w Siedliskach. Gdyby nie to, że nasi mali towarzysze byli już mocno zmęczeni, zobaczylibyśmy jeszcze jedną atrakcję – Kaplicę Nad Źródłem, usytuowaną przy wydajnym źródle Prutnika. Można do niej podjechać samochodem lub od muzeum podejść za znakami ścieżki przyrodniczej.

Siedliska – praktyczne informacje:

  • Chcąc zwiedzić muzeum, warto dobrze wcześniej sprawdzić, czy na pewno będzie otwarte, a najlepiej zadzwonić i się upewnić (VII/VIII 2021 – muzeum zamknięte m.in. we wtorki i w ostatni weekend miesiąca).
  • W przypadku zamknięcia można kontaktować się pod wskazanym na drzwiach numerem telefonu. Kluczami do muzeum dysponuje również leśniczy, który w miarę możliwości również może udostępnić ekspozycję.
  • Warto wyłączyć transmisję danych w telefonie – ze względu na bliskość granicy momentalni łapie się roaming.
  • Samochód pozostawić można na parkingu przy muzeum ( 50.265586, 23.555269)lub przy kościele (50.267154, 23.564783).
  • Brak gastronomi w okolicy. Wiejski sklep czynny tylko do południa.
  • Po za rezerwatem trasa spaceru nie powinna być problematyczna dla wózków dziecięcych.
  • Trasa piesza naszej wycieczki to ok. 3 km.

Być może zainteresuję Cię również:

3 komentarze

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.